Przedszkole nr.9 © 2013

 

nauczycielki

w grupie Misie

 

Beata Bąk

Nauczyciel dyplomowany. Wykształcenie wyższe magisterskie o kierunku pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna .Trener Systemu Edukacja Przez Ruch.

 

Konsultacje: czwartek 15.00-15.30

 

 

Mirosława Matysiak

Nauczyciel mianowany. Wykształcenie licencjackie o kierunku pedagogika przedszkolna

 

Konsultacje: środa 16.00-16.30

ul. Pogodna 5,

20-321 Lublin

 

tel.: 81 744 16 67

e-mail: poczta@p9.lublin.eu

 

gr.4 Misie

 

CZERWIEC

 

Szanowni Państwo,

Informujemy, że  istnieje możliwość odebrania kart pracy cz.4 z przedszkola  w godzinach 7-17 .

Przedszkole jest zamknięte, prosimy o korzystanie z dzwonka. Karty pracy podaje pracownik przedszkola,

nie wchodzimy do środka.

DUŻE I MAŁE RODZINY W AKCJI

Portret Reksika – słuchanie opowiadania I. Landau połączone z rozmową kierowaną.

Rodzic  czyta opowiadanie: Reksik

Pewnego dnia mama z Iwonką wyszły na spacer. Po drodze, jak zwykle, mijały bardzo dziwny sklep.

Nazywał się antykwariat i sprzedawano tam różne stare rzeczy. Iwonka popatrzyła na wystawę i zobaczyła coś absolutnie wspaniałego. To był obrazek. Prawdziwy portrecik namalowany przez prawdziwego malarza. A na portreciku był piesek. Takiej uroczej, mądrej i miłej mordki nie miał żaden ze znajomych piesków Iwonki. Owszem, Goliat cioci Ani był prześliczny, Ramzesik cioci Marysi był

cudowny, Kora cioci Basi była wspaniała, ale ten piesek z obrazka był… Nie, Iwonka nie umiała określić, co ją w nim tak zachwyciło. I dlaczego wydaje jej się, że go dobrze zna. Czuła jednak, że musi, po prostu musi go mieć. − Mamusiu – powiedziała – popatrz tylko!

− Na co? − Na tego pieska. Mama spojrzała najpierw w lewo, potem w prawo, potem przed siebie, a potem za siebie. − Nie widzę tutaj żadnego psa! − Mamusiu, jak to? Przecież tu jest! Na obrazku! Jaki cudowny!

No tak. Rzeczywiście. Pani Aldona podeszła do wystawy, przyjrzała się portrecikowi i poczuła się

jakoś dziwnie. Wydawało jej się, że zna tego pieska i że on chce jej coś powiedzieć. Że o coś ją prosi. Ale to przecież było zupełnie niemożliwe… − No, owszem, ładny zwierzak – zgodziła się

z córeczką. – Chodźmy, w parku czeka ciocia Basia z Jacusiem. − Ale mamusiu… − Iwonka nie ruszała się z miejsca. – Chcesz tu zostawić tego pieska? − Nie pieska, tylko portrecik – westchnęła mama – i oczywiście, że go zostawię. A co, mam rozbić szybę i go zabrać? Iwonka spojrzała zaskoczona na mamę. Dorośli czasem mówią dziwne rzeczy. − Mamusiu, przecież to jest sklep. − I co z tego?  − W sklepie się kupuje!129 − To jest bardzo drogi sklep – powiedziała mama. – Ten portrecik pewnie kosztuje dużo pieniędzy. − A skąd wiesz, jeśli nie zapytałaś? Wejdźmy! Mamusiu, tak bardzo cię proszę… Mama kiwnęła głową. No dobrze, zapytać można. Wobec tego obie panie weszły do środka. Pan sprzedawca od razu do nich podszedł i od razu odpowiedział, że obrazek kosztuje tyle i tyle złotych albo tyle i tyle euro, co panie wolą. Mama wolałaby, żeby ten obrazek był tańszy. I żeby ten piesek nie patrzył na nią z taką prośbą w oczach. I żeby jej się nie wydawało, że bez tego obrazka po prostu nie może wyjść ze sklepu. Iwonka czuła to samo.− Mamusiu, niedługo będą moje imieniny – stwierdziła. – Ja niczego już nie chcę, tylko ten obrazek! Powiedz dziadkom i wszystkim, że kupiłaś tego pieska też od nich! I mama, sama się sobie dziwiąc, kupiła obrazek,a potem obie panie przyniosły go do domu. A wieczorem przyszła babcia, zobaczyła pieska i o mało nie usiadła na podłodze… Dobrze, że obok stał fotel. − Aldono! – zawołała. – Na litość boską! Skąd to masz? Przecież to mój Reksik! Znajomy malarz namalował jego portret, kiedy miałam dziesięć lat. W albumie są moje zdjęcia z Reksiem! Nieraz je widziałyście! A potem, podczas przeprowadzki, obrazek zaginął. Bardzo się tym martwiłam… Babcia zdjęła portrecik ze ściany i odwróciła go. Na płótnie był napis: „Mój ukochany Reksik, rok 1960”. Piesek na portreciku szeroko się uśmiechał. Był bardzo zadowolony. Może kiedyś opowie Iwonie, co się z nim działo przez te wszystkie lata, od czasu kiedy wypadł z ciężarówki przewożącej meble dziadków do nowego mieszkania? Może opowie coś o chłopcu, który go znalazł? Teraz portrecik wisi u Iwonki w pokoju i bardzo możliwe, że jej się kiedyś to wszystko przyśni. A jeśli nie, to Iwonka sama ułoży opowiadanie o losach Reksika.

Irena Landau Źródło: I. Landau „Reksik” [w:] „Opowiadania na dobranoc.

Polscy pisarze dzieciom”, Wydawnictwo Literatura, Łódź 2013, s. 147–151.

Pytania do dziecka:

Jaki sklep mijały mama z Iwonką? Co można kupić w antykwariacie? Co szczególnie spodobało

się Iwonce? Dlaczego spodobał się Iwonce portret pieska? Dlaczego mama nie chciała na początku

kupić portretu? Co czuły mama z Iwonką, patrząc na portret? Z jakiej okazji Iwonka chciała, aby mama kupiła portret? Co zrobiła babcia, gdy zobaczyła portret? Jaką historię opowiedziała babcia o piesku? Jak myślisz, dlaczego piesek na obrazku był zadowolony? Co świadczyło o tym, że babcia bardzo kochała Reksia? W jaki sposób odnosiły się do siebie mama, babcia i Iwonka?.

Rodzic zwraca uwagę dziecku, że psa należy traktować jak członka rodziny, a w relacjach rodzinnych należy

darzyć się szacunkiem.

Źródło: DZIECIAKI W  AKCJI - NOWA ERA